Najnowsze komentarze
    Zobacz również
    • Znajdź dobrą firmęZnajdź dobrą firmę
      Bez wątpienia są takie rzeczy, które potrafimy wykonać bez większego problemu. Czasem jednak konieczne jest to, żeby sprawą zajął się prawdziwy specjalista, bo tylko dzięki temu wszystko zostanie wykonane w …
    • Ciekawe nieruchomościCiekawe nieruchomości
      Im ciekawszej klasy mamy nieruchomości, tym dla nas lepiej. Dostęp do nich, może nam zapewnić szansę, o jakich nie marzyliśmy. Czasami najprościej jest się zapoznawać na przykład, ze stworzeniem dla …

    Ruiny i puste pola

    Samorządy miejskie, które stanęły przed koniecznością udźwignięcia nałożonych na nie ustawowo zadań, starały się spieniężyć maksymalnie dużo nieruchomości, których utrzymanie przekraczało ich możliwości. Były to na przykład zabudowania pofabryczne, których już od dawna nie pracowały żadne zakłady. Zabudowania te, przeważnie na bardzo obszernych działkach miejskich, kupowali często deweloperzy zagraniczni. Teoretycznie w umowach zawieranych z samorządami zamieszczano klazule o ochronie budynków zabytkowych, wchodzących w skład nieruchomości. Ochrona ta polegać mogła na renowacji i przystosowaniu do nowych funkcji bez niszczenia substancji zabytkowej. Finalizowanie takich umów często wyglądało tak, że pod osłoną nocy nowy właściciel wyburzał wszystkie kontrowersyjne i kłopotliwe budynki zupełnie nie przejmując się wcześniejszymi zobowiązaniami. W gruncie rzeczy, najcenniejszym elementem nieruchomości była dla nich działka gruntu usytuowana w dogodnym punkcie miasta. Po wyburzeniu budynków plac często przeznaczany był po prostu na płatny parking. Sprawy tego typu zgłaszane do prokuratury, rzadko kiedy kończyły się rozprawą sądową, a później wyrokiem na tyle dolegliwym, aby pełnił funkcje odstraszającą od podobnych praktyk. Zasądzana grzywna w żaden sposób nie rekompensowała społeczeństwu utraconych dóbr kulturowych.

    Leave a Reply