Najnowsze komentarze
    Zobacz również
    • Budowa
      Na budowie był chyba każdy z nas. Czasami był to plac budowy naszego własnego jednorodzinnego domu, czasami była to zupełnie obca budowa, na której znaleźliśmy się dosyć przypadkowo. Od razu …
    • Dostosowywanie budowli do istniejących warunków
      Wzór w którym budowane są obecne budowle odróżnia się od tegoż, co było normą dawno temu. Jednakże istnieją bezsprzecznie podobieństwa. Zmienia się albowiem architektura a także świadomość o tymże, jak …

    Czy kupowanie nieruchomości za granicą

    Od kiedy jesteśmy w Unii Europejskiej podejście Polaków do kupowania nieruchomości poza granicami kraju uległo radykalnej zmianie. Nie tylko coraz częściej wyjeżdżamy na zagraniczne wakacje, lecz także chętniej szukamy tam właśnie pracy czy kupujemy nieruchomości. Zagraniczne wakacje to głównie piękne krajobrazy, malownicze miejsca, niezapomniani ludzie i idealna pogoda. Nic więc dziwnego, że po powrocie do szarej rzeczywistości większość z urlopowiczów zaczyna zastanawiać się nad przeprowadzeniem się właśnie w te rejony. Teraz, gdy ma się odpowiednie wykształcenie, zawód, taka zmiana miejsca nie jest nierealna. Można na przykład otworzyć swój mały pensjonacik, restaurację lub sklepik z polską żywnością. Ci, którzy nie chcą na stałe opuszczać Polski zwykle decydują się na kupno na przykład domku letniskowego gdzieś we Francji czy Hiszpanii. Patrząc na popularność tych krajów pod względem turystycznym, nie trudno się domyśleć, że nie są to inwestycje tanie. Mniej kosztowne okażą się domki w Chorwacji czy Bułgarii, które także mają czym zachwycić. Prym wśród narodów najczęściej kupujących zagraniczne nieruchomości są Brytyjczycy. Nie ma co się dziwić, w końcu w ich kraju panuje wieczna mgła i deszcze. Najchętniej wypoczywają oni w swoich kupionych na kredyt domkach w Hiszpanii i we Francji. Czerpią oni radość z posiadania nieruchomości w słonecznych krajach dlatego więc może i Polacy powinni zacząć inwestować w takie posiadłości? My jesteśmy na tak!

    Leave a Reply